;)

Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tą okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby insektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:
- Tak jak mówisz, przypomina mi się pewna historia kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik...
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta sie facet.
- Nieważne jak się ubierzesz. I tak cię wyp....olą.

Losowe Dowcipy:


Poszli studenci na egzamin.
Profesor:
- Mam dwa ... Więcej

Gdzie powinieneś opublikować swój artykuł?
Jeśli go r... Więcej

Wynalazca prezentuje w Urzędzie Patentowym swój wynalazek - ... Więcej

Roztargniony profesor wchodzi do fryzjera i mówi:
- Pr... Więcej

Szczyt rozczarowania kobiecego: Kiedy partnerka u swego part... Więcej